Forum Klanu RedDragon
Nowy użytkownik
Mowicie ze trzeba rozkrecic troche to forum ;]
Na poczatek proponuje zabawe, ktora jest ciekawa, bywa zabawna i cwiczy wyobraznie. Pomaga tez zbic nude w czasie down servera czy braku dostepu do gry z powodu przebywania na innym komputerze, na ktorym nie ma lineage albo jest zbyt slaby.
Zabawa jest tematycznie luzno powiazana z lineage ;]
Mianowicie polega na tym, ze uzytkownicy pisza po jednym zdaniu, tworzac historyjke dziejaca sie w swiecie gry. W poście piszemy tylko 1 zdanie. Nie wolno pisac paru postow jeden po drugim. Jezeli ostatni post jest nasz, musimy poczekac, az inny uzytkowni bedzie kontynuowal.
Z poczatku wydaje sie glupie, ale gdy wszyscy sie wciagna zaczyna być smieszne i fajnie sie to pozniej czyta.
No wiec moze ja zaczne:
(zaczelam dosc dlugim zdaniem aby rozkrecic zabawe i nadac jakiegos sensownego wprowadzenia ;D)
Pewnego dnia, w odległej wiosce Dark Elfów młoda, piękna delfka imieniem Sheera zdobyła 20lvl, profesje Dark Wizarda, opuszczała wioskę i wyprawiała bardzo huczną imprezę pożegnalną, na którą zaprosiła nie tylko znajomych z wioski, lecz także tych, których poznała, podrózując przy pomocy newbie travel token.
Ostatnio edytowany przez Melancholia (2008-08-20 20:54:34)
Offline
Użytkownik
Impreza sie udala, kosztowalo Ją to sporo, do tego stopnia ze wydala cala kase, sprzedala set i bron wydropiana z wielim trudem i przeniosla sie do Gludin za ostatnie Newbie Travler Token, biega teraz tak, jak pojawila sie Dark Elven Vilage.
Offline
Nowy użytkownik
Biegając tak rozebrana po Gludin poznawala wielu mezczyzn, w koncu kto nie skusi sie na rozebrana delfke (xD), ale mimo to postanowila uzbierac adene i kupic sobie ubranko ;]
Offline
Użytkownik
Bila moby, Zbierala dropy i uzbierala na wspanialy set a przy okazji wydropila wspaniala bron i teraz juz nikt jej nie podskoczy na tym lvl a zeby pokazac ze jest dobra, przeniasla sie pod Dion i zpekowala kilkoro Destro i paru Tyrantow.
Offline
Pewnego deszczowego wieczora po ciężkim dniu, postanowiła wyskoczyć do pubu w Giran.Knajpka była usytuowana nieopodal katedry.W środku kręciło się kilkoro Orków z wielkimi kuflami piwska,dwie parki elfów i jakiś ledwie trzymający się na nogach gladiator.W powietrzu unosiła się zawiesina dymu z palącego się zaniedbanego kominka.Sheera zamówiła mocnego drinka i skryła się gdzieś przy stoliku w kącie tak by nikt jej już dzisiaj nie dręczył.Cisza i spokój długo nie trwały, bo nagle z hukiem otwarły się wielkie, ledwie trzymające się kupy wrota.Spojrzała w ich stronę z pewnym zaniepokojeniem o utraconym odpoczynku.W drzwiach stał krasnal.Był brudny,obdarty z posklejanymi od nie wiadomo czego włosami.Rozejrzał się pogardliwym wzrokiem po sali i oczy zatrzymał na Sheere.Dziewczyna poznała faceta. To był Lump niesławny brat blizniak Sztyrlica.Wynocha przybłędo! Odezwał się jeden z orków siedzących przy barze.Lump zignorował zawołanie jakby to nie było do niego,spokojnym krokiem zaczął zbliżać się w do Sheere.WYNOCHA STąd usłyszał ponowny ryk za plecami.Gwałtownym ruchem odwrócił się do gościa wyciągając prawą ręką aoba zza pasa.Jednym zamaszystym ruchem wykonał perfekcyjnie wymierzony cios tuż obok rosłego orka.Topór zadrżał wbity w drewniany blat i nastała chwila ciszy:'Mówiłeś coś śmierdzielu "powiedział Lump i z szyderczym uśmiechem podążył w kierunku Sheere.Delfka nie z puszczała z oka krasnala,gdy tylko zbliżył się do jej stolika spokojnym głosem zapytała:"Co cię tu sprowadza i czego ode mnie chcesz?""Drobnej przysługi a dokładniej rzecz biorąc pomocy".Wymamrotał Krasnal:"A co do tego co mnie tu sprowadza, to... dość długa historia".Na moment zamilkł."Szukam zemsty"-powiedział to tak nerwowo jakby coś go podrażniło. Sheere nadal wpatrując się w mężczyznę odpowiedziała-tylko spokojnie... "opowiedz mi co się stało a potem
zadecyduję czy mogę ci pomóc i zaufać".Lump zadumał się przez chwilę,westchnął i zaczął opowiadać.
"Była zima ,24 grudnia roku Lineage.Siedzieliśmy całą rodziną w chacie.Matka przygotowywała posiłek,ojciec z bratem czyścili broń a dwie maleńkie siostry bawiły się przy kominku.W pewnej chwili usłyszeliśmy przerażliwy krzyk ludzi a moment pózniej okropne wycie.Ojciec z bratem natychmiast rzucili się do Drzwi, a ja z matką do okna.Wszystkich nas ogarnęła zgroza.Ojciec donośnym głosem wrzasnął na Sztyrlica" Podaj moją broń" i obaj wybiegli na zewnątrz.Stado rozszalałych Striderów z proporcami klanu Death Corps atakowało wioskę.Ciała bezbronnych kobiet,dzieci i nieprzygotowanych do walki mężczyzn leżały porozrywane na strzępy w śniegu . Ci którym udało się dobyć broni walczyli zaciekle.Jednak garstka krasnali nie była w stanie oprzeć się potędze oprawców. Wybiegłem na dwór i patrzyłem jak ojciec umiera od poniesionych ran tocząc pojedynek z trzema potworami .Widziałem innych krasnali konających w bitwie i w końcu brata, który osunął się na ziemię pod wpływem uzyskanych obrażeń.Próbowałem coś zrobić biec do nich,krzyczałem.Poczułem uderzenie w tył głowy i straciłem przytomność.Gdy się ocknąłem było już po wszystkim.Wieś nie istniała. Pozostały tylko zgliszcza dopalających się chat i ciała zamordowanych.Matki i obu sióstr nigdy nie odnalazłem. Trzy lata szukałem morderców mojej rodziny,wiele bitew ramie w ramie z innymi klanami przeciwko Corpsom przeżyłem.Nawet Kilku własnoręcznie wykończyłem, ale tego co wydał rozkaz nie znalazłem. Potem już zrezygnowany, bez nadziei na sukces zacząłem pić i grać w kości aż w końcu się stoczyłem na same dno.Straciłem praktycznie wszystko czego się dorobiłem przez te 3 lata poszukiwań.Jedynie czego nie sprzedałem nigdy i co trzymało mnie przy życiu to topór ojca, który znalazłem przy jego zwłokach ,uciekając z miejsca masakry.
Ostatnio edytowany przez Sztyrlic (2008-12-02 19:54:02)
Offline
Po skonczonej retrospekcji zaistniałych w jego zyciu wydarzen Sheera spojrzala na niego z litoscia i pomyslala ze jest w stanie mu pomoc. powiedzila:
-choc za mna zaprowadze cie do pewnej osoby ktora bedzie wstanie ci pomoc.
lump znudzony walka w pojedynke stwierdzil ze warto sprobowac jesli ma mu to pomoc. Ku zdziwieniu wszystkich brudny i smierdzacy lump wyszedl z pubu w towarzystwie pieknej mlodej elfki. Ta zaprowadzila go do Lordaurugara ktory choc wygladal na staruszka wladal mieczem jak malo kto w swiecie lineage. lump opowiedzila jescze raz swoja historje. Lord zdecydowal ze przyjmie go to swojej druzyny reddragon i w ten sposob pomorze pomscic rodzine. Nagle lord wstal i powiedzila:
-mam dla ciebie zadnie.
-jakie panie?
-umyj sie lumpie. powiedizla zartobliwym glosem LOrd.
lump zawstydzil sie troche ale wiedzial ze lord ma racje i strasznie by smierdzilao w clan halu:)
Ostatnio edytowany przez Lump (2008-12-05 09:42:41)
Offline
Użytkownik
W tym czasie, Delfka wyskoczyla najpierw na Dragon Vallej potem na Plants fo Lizardman i pod Aden na mobki wbic troche lvl'a gdyz jej niski lvl nie pozwalal brac czynnego udzialu w nadchodzacych walkach a chiala bardzo pomoc biednemu Lumpowi gdyz bardzo wzruszylo ja jego opowiesc i polubila go bardzo.
Offline